Wstałam o godzinie 3.30, by o 4.30 wyruszyć do Częstochowy.
Wersja skrócona brzmi...zimno, deszczowo, szaro i nie wiem, co jeszcze.
Na pewno, gdy jest ciepło i słonecznie to miasto prezentuje się całkiem inaczej.:)
Buszowanie po sklepach było najciekawszą częścią tego dnia.
O godzinie 16.00 powrót, by o 22.00 być już na miejscu.
No to na tyle..bardzo "ciekawie" było:)
Zdjęcia z pobytu w Częstochowie i nie tylko:)
A tutaj małe co nie co, na poprawę humoru:)
Bluzka - Tammy.
Pozdrawiam:)





Uwielbiam paski:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń